niedziela, 27 lipca 2014

Forever #4

JESTEŚ ? CZYTASZ ? SKOMENTUJ ! ♥

W poprzedniej części :

Z daleka już było widać koniec lasu.Więc ucieszyłam się na ten widok.Miałam juz dość tego ponurego miejsca.Gdy wyszliśmy z lasu Niall zatrzymał mnie.
[N]Patrz-powiedział pokazując mi coś.To co zobaczyłam zaparło mi dech w piersiach.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Cz.4

 Znajdowaliśmy się w takim miejscu o którym nie miałam zielonego pojęcia,że ono istnieje.W oddali było widać pięknie oświetlony Londyn,ale to co chciał mi pokazać blondyn nie dotyczyło tego.Skierował mnie bardziej w bok i ujrzałam piękne jezioro,a na jego brzegu rozświetlony budynek.
[N]Tam jest mój dom-uśmiechnął się 
[A]Myślałam,że mieszkasz gdzieś w centrum miasta,albo w pobliżu mojej dzielnicy-powiedziałam zdumiona
[N]Dobrze pomyślałaś...mam 2 domy,jeden w apartamencie..całkiem blisko Ciebie,a drugi nad jeziorem.Często tu jeżdżę,bo lubię wypocząć i kocham naturę-powiedział ruszając z miejsca
[A]Nie wiedziałam,że mieszkasz nie daleko mnie-uśmiechnęłam się dotrzymując jego kroków
[N]Bo od niedawna tam mieszkam...ale nikomu nie mów..chcę mieć spokój od tych ciągłych paparazzi-zaśmiał się
[A]Bądź spokojny ...nikomu nie powiem..Jade jakby Cię nie znała osobiście pewnie szalałaby z zachwytu...nie miałbyś spokoju-zaśmiałam się,a chłopak przez chwilę się na mnie popatrzył lekko się uśmiechając-Ej!-szturchnęłam go w ramię 
[N]Przepraszam...zamyśliłem się...mówisz,że Jade jest niebezpieczna ?-spytał unosząc jedną brew
[A]Nie...ona jest normalna tylko,że was bardzo lubi-uśmiechnęłam się
[N]Kiedyś miałem taką fankę.....-...zaczął mi opowiadać.
Cały czas się uśmiechaliśmy i śmialiśmy.Niall cały czas żartował i wprawiał mnie w dobry humor.Spodobał mi się,ale nie mogę się w nim zakochać...po prostu nie mogę.Nie chcę  potem cierpieć.Gadaliśmy całą drogę,aż do jego domu.Był bardzo,ale to bardzo piękny.

[A]Woooow...cudny dom-powiedziałam wpatrzona w budynek.
[N]Dziękuję..wejdź proszę..-dotknął moich pleców co spowodowało przyjemne ciarki,które po mnie przeszły...delikatnie popchnął mnie do środka.Dom był śliczny  z zewnątrz jak i wewnątrz.
[N]Rozgość się-uśmiechnął się,a ja zaczęłam wędrować po mieszkaniu...przepraszam...po zamczysku.Na ścianie wisiały ogromne zdjęcia z dzieciństwa i rodziny Niall'a.Salon był ogromny.Znajdował się tam kamienny kominek,a nad nim plazma.Wielki narożnik z skóry wabił,aby na nim usiadła.Podeszłam do szafki z pucharami.Niall miał dość dużą kolekcje statuetek ,ale i też pucharów zdobytych w konkurencjach sportowych,np.w piłce nożnej
[A]Niesamowite-szepnęłam sama do siebie
[N]Trochę tego przybyło-uśmiechnął się chłopak stojący obok mnie
[N]Jesteś cała mokra idź się przebierz-i znowu ten uśmiech
[A]Aleja nie mam ubrań na przebranie...jestem tylko w tej sukience-powiedziałam patrząc na mokrą już kreacje 
[N]Dam Ci moją bluzę i spodenki-uśmiechnął się-chodź pokaże ci gdzie jest łazienka-złapał mnie niespodziewanie za rękę i poszliśmy na górę.Podał mi dużą koszulę i krótkie swoje spodenki
[A]Dziękuję ci Niall- powiedziałam rozpromieniona 
[N]Nie ma za co ...tam jest łazienka-wskazał palcem na pomieszczenie obok i odszedł.Weszłam do łazienki i zrzuciłam z siebie mokre ubranie.Włożyłam koszulę,która sięgała mi do kolan.Natomiast z spodenkami był problem,bo co chwile mi spadały z tyłka.Postanowiłam zostać w samej koszuli,a spodenki blondyna dokładnie poskładałam.Wzięłam ze sobą telefon i mokre rzeczy.Kurcze...tata dzwonił,a wcześniej mama Jade.Napisałam do swojej przyjaciółki sms'a:
[A]"Twoja matka do mnie dzwoniła"
[J]"Odebrałaś ?!!?"-dostałam szybko odpowiedź
[A]"Nie...a ty gdzie jesteś ?"-jednak nie doczekałam się tak szybko odpowiedzi.Zeszłam,więc do salonu.Niall siedział na wielkim narożniku i popijał gorącą herbatę,którą zrobił też dla mnie.Przysiadłam się obok niego i ostrożnie wzięłam łyk napoju.
[N]Co ty taka zmartwiona?-spytał poważnie
[A]Mam przesrane...-westchnęłam
[N]Ej mała...głowa do góry wszystko będzie dobrze-pocieszył mnie
[A]No właśnie że nie ...ojciec dzwonił z 2 razy i jeszcze matka Jade....a my jesteśmy osobno..ona jest pijana i nie potrafię do niej w tej chwili dotrzeć...-w moich oczach pojawiły się łzy,a blondyn niespodziewanie mnie przytulił.
[N]Zadzwoń do Jade...jeśli nie odbierze..ja zadzwonię do Zayn'a czy tam do Harr'ego- kiedy usłyszałam tylko jego imię skrzywiłam się
[A]No dobrze..-powiedziałam i wykręciłam numer brunetki w telefonie.Odbierz...odbierz ,pomyślałam.A co jeśli coś jej zrobili ?
[J]No heej- powiedziała roześmiana 
[A]Jade musimy coś wymyślić..twoja matka do mnie dzwoniła-powiedziałam
[J]Spokojnie do mnie też mam ją gdzieś-bełkotała,a w tle było słyszeć głośną muzykę-Ale tu zajebiście...chłopacy dali mi nawet takie białe coś i teraz jest suuper-ona była naćpana! Jak oni mogli !Zaraz ich rozniosę!
[A]Jade...nie bierz tego więcej zrozumiano ? Zaraz będę-powiedziałam i szybko się rozłączyłam
[A]Niall zawieź mnie do nich muszę zabrać Jade -powiedziałam stanowczo
[N]Ale co się stało?-spytał zdezorientowany
[A]Dali jej narkotyki!-powiedziałam przez łzy
[N]Spokojnie Angel..to niemożliwe...chłopacy nie ćpają-powiedział zakłopotany.Spojrzałam na niego ,ale widać było,że coś ukrywa
[A]Niall...proszę pomóż mi-powiedziałam łamiącym się głosem ,a w oczach zbierało mi się coraz więcej łez.Chłopak na ten widok wziął kluczyki i pobiegliśmy do samochodu.Przez całą drogę nie odzywaliśmy się do siebie.Podjechaliśmy pod dom Styles'a,z którego wydobywała się muzyka.Weszliśmy do środka,a wszyscy nieźle się bawili.Nagle podbiegł do nas rozbawiony Malik.
[A]Gdzie Jade ?!?-spytałam głośno
[Z]Tańczy z Harrym-pokazał na nich palcem.Dziewczyna ku mojemu zdziwieniu wyglądała normalnie.
[N]Dawaliście jej narkotyki?-spytał blondyn,a mina mulata nagle spoważniała
[Z]Stary!Przecież my sami ich nie mamy-zaśmiał się ...spojrzałam na przyjaciółkę,a ona po chwili podbiegła do mnie uwieszając mi się na szyi 
[A]Ćpałaś?!?-odezwałam się oglądając jej oczy
[J]No coś ty !Musiałam cię tu ściągnąć...przepraszam-uśmiechnęła się ,a mi kamień spadł z serca
[A]Zabiję cię!-syknęłam
[Z]No to co..zatańczymy?-uśmiechnął się wyciągając do mnie rękę.Za nim zdążyłam mu odmówić przyciągnął mnie do siebie i zaczął obracać.
[A]Zayn!Oszalałeś?-zaśmiałam się,ale chłopak wziął mnie na ręce i zaczął okręcać.Wreszcie postawił mnie na ziemi.
[Z]Chciałem Cię przeprosić za to,że cię zostawiłem.Nie chciałem  tego...sam chciałem wyjść z auta i pójść za tobą,ale Niall to zrobił-zaczął się tłumaczyć
[A]Nie ma za co przepraszać..to nie twoja wina-powiedziałam z uśmiechem na twarzy,a chłopak przytulił mnie .Byłam zszokowana jego ruchem
[A]A to za co ?-zdziwiłam się
[Z]Za to że jesteś fajną koleżanką-uśmiechnął się ukazując rząd śnieżno-białych ząbków.Nagle podszedł do nas Liam,którego jeszcze nie znałam osobiście.
[L]Witam-uśmiechnął się
[A]Hej...jestem Angel-uścisnęłam  mu dłoń
[L]Liam...Harry mówił o tobie i chciałem poznać nową znajomą-uśmiechnął się
[A]Pewnie nasłuchałeś się o mnie -powiedziałam i sztucznie się uśmiechnęłam
[L]Mówił tylko,że masz chyba okres,bo niezłe sceny odwalałaś-powiedział..co za żałosny dupek....jak on może tak na mnie mówić
[A]No bo sytuacja jest taka ...-chciałam mu to wytłumaczyć,ale przyszedł Niall i mi przerwał
[N]Sytuacja jest taka,że Harry się z nią pokłócił.Chyba się nie lubią-powiedział i objął mnie ramieniem
[L]Ahaaa to dlatego Harry takie głupoty wygaduje...weź się nie przejmuj.Miło Cię poznać-powiedział rozradowany
[A]Mnie ciebie też-uśmiechnęłam się
[N]Może się napijesz?-spytał Niall podając mi piwo
[A]Sama nie wiem-powiedziałam niechętnie
[L]Co ci szkodzi?-zaśmiał się Liam
[A]Bo nie dokońca powinnam tu być-wyjąkałam
[N]Ale jak to ?-spytał blondyn z zdziwieniem
[A]Mam zakaz na imprezy..mój tata nie może się dowiedzieć-powiedziałam przestraszona
[L]Spokojnie nic nie powiemy-uśmiechnął się muskularny
[A]Tylko...co ja mu powiem jutro?-spanikowałam
[N]Ja to załatwię,a teraz się napij-podał mi piwo i wzięłam pierwszy łyk.
Impreza się rozkręciła,tańczyłam z Jade i chłopakami ,nie przejmowałam się tym co będzie jutro.Gdy wszyscy nieźle się bawili mi chwilowo zrobiło się słabo,wyszłam więc na zewnątrz i8 usiadłam na ławce w ogrodzie.Na niebie nie było śladu chmur i można było nie uwierzyć,że godzinę temu była burza.Wpatrywałam się w iskrzące gwiazdy.

Wiatr delikatnie poruszał liśćmi na drzewie,a mi dawał chłodne ukojenie
.Usłyszałam otwierające się drzwi domu.
Popatrzyłam i zauważyłam zmierzającego do mnie Harr'ego
.Pomyślałam ,że znowu chce się kłócić,ale ja już nie mam na to ochoty.
[H]Angel ?-odezwał się,gdy znalazł się przy mnie
[A]Co chcesz?-powiedziałam wpatrując się nadal w gwiazdy
[H]Mogę usiąść?-spytał niepewnie
[A]A nie będę ci przeszkadzała ?-powiedziałam specjalnie
[H]Nie no coś ty...-powiedział i usiadł obok mnie.Co ten człowiek kombinuję ?-chciałem cię przeprosić...nie powinienem tak odzywać się do ciebie.Tym bardziej,że jesteś kobietą.Zachowałem się jak rasowy dupek.Przepraszam cię Angel-spojrzałam na niego,a jego oczy były przepełnione smutkiem.Ja też nie byłam fair wobec niego.
[A]Harry...ja ciebie też przepraszam,to ja sprowokowałam cię do tego.Tak jakby przekreśliłam cię od początku,bo myślałam,że będziesz jak typowa gwiazdeczka,która kocha tylko siebie.Nie powinnam tego robić...teraz jest mi strasznie głupio-powiedziałam,a w moich oczach pojawiły się łzy,łzy które nie były spowodowane smutkiem,lecz szczęściem.Nawet nie zorientowałam się kiedy jedna z nich poleciała po moim policzku.Chłopak szybko wytarł ją swoim palcem.
[H]Może zaczniemy wszystko od nowa?-spytał lekko się uśmiechając
[A]Okey-przytaknęłam na to chłopak jeszcze bardziej się uśmiechnął 
[H]Cześć..jestem Harry-podał mi swoją dłoń
[A]Hej ..a ja Angel..bardzo miło mi ciebie poznać Haroldzie-uśmiechnęłam się,a lokowaty się zaśmiał
[H]Mów mi Hazza...ile masz lat Angel ?-spytał
[A]Hmmm 19 -zaśmiałam się
[H]Młoda z ciebie panienka-zachichotał
[A]Z ciebie też-dodałam
[H]Panienka ?!?-powiedział śmiesznym głosem,a ja zaczęłam tak się śmiać,aż mi tchu zabrakło
[J]A co tu się dzieje ?!-podbiegła do nas Jade,a za nią przyszedł Niall
[A]Pogodziliśmy się...Harry jest strasznie zabawny- lokowaty uśmiechnął się pokazując swoje dołeczki w policzkach
[N]No wreszcie !-powiedział podekscytowany i przytulił nas wszystkich.Chłopacy poszli do domu,a ja zostałam sam na sam z przyjaciółką
[A]Kurcze...trzeba jakoś wytłumaczyć to jutro tacie-powiedziałam zakłopotana
[J]Dzwoniłam do mojej mamy..na początku nie chciała mi wierzyć,ale Harry się w telefonie odezwał i w końcu uwierzyła.Będzie nas chronić.Wie że jutro wrócimy-powiedziała oplatając mnie ramionami,a ja westchnęłam.
[A]Tylko gdzie będziemy nocować?-spytałam
[J]Ja chcę u Harrego!-odezwała się pierwsza
[A]Ja mam ciuchy u Niall'a..więc..-powiedziałam
[J]Czuję,że ty mu się podobasz-mrugnęła do mnie,a ja się zaśmiałam
[A]A skąd to wywnioskowałaś?
[J]Wiesz jak on kłócił się z Zaynem i Harrym,żeby wysiąść.Mówił,że cie lubi i chce dotrzymać ci towarzystwa-powiedziała rozpromieniona
[A]Niall to bardzo miły chłopak...chciał po prostu dotrzymać mi towarzystwa...to normalne-powiedziałam
[J]Jeszcze nosisz jego ciuchy...chłopaki mówią,że żadnej dotąd dziewczynie nie dał nosić swoich ubrań...Angel on się w tobie zakochał!-potrząsnęła mną
[A]To zwykła koleżeńskość i nic więcej...widział,że jest mi zimno i jestem cała mokra,więc pomógł mi,a z resztą on by nie popatrzał na taką dziewczynę jak ja-wywnioskowałam
[J]Angel!Ty siebie słyszysz?A on ci się podoba?-spytała szturchając mnie w ramię
[A]Głupia jesteś! W cale mi się nie podoba-prychnęłam na co dziewczyna się zaśmiała
[J]Przecież to widzę-powiedziała z śmiechem
[A]To ślepa najwidoczniej jesteś-pokazałam jej język 
[J]Angel...dopuść go do swojego serca-powiedziała poważnie.Cóż ostatni chłopak dał mi tak mocno w kość,że nie mam zaufania do płci przeciwnej.Zdradził mnie z moją koleżanką.Wszyscy to wiedzieli tylko nie ja.A ten cham kłamał mnie w żywe oczy.To Jade mnie pocieszyła i dlatego nazywam ją moją siostrą,bo jest moim jedynym wsparciem.
[A]Wiesz dobrze,że nie mogę się zakochać...nie w nim...boję się-szepnełam
[J]Angel...-powiedziała ,a ja obejrzałam się bardziej w stronę domu.
Stał tam Niall...tylko nie to...on to wszystko słyszał.

Chłopak stał jak wryty i patrzył się na mnie z smutkiem.
[A]Niall...-szepnęłam i chciałam do niego podejść,ale chłopak szybko zniknął.
No to co ja teraz zrobię?
Ale jestem głupia!
Muszę z nim porozmawiać jak najszybciej...Muszę go znaleźć!

____________________________________________________________________

Bardzo Was przepraszam,że tak długo czekaliście na tą część...Jest mi strasznie głupio :< No cóż....postaram się nie popełnić tego samego błędu :) Jak Wam się spodobała ta część? Nudna co nie ? :< Podzielcie się ze mną Waszą opinią :) Jeśli komentujecie mam taki popęd do działania :)) Udostępnijcie mój blog znajomym którzy kochają takie coś czytać :D Pozdrawiam Was serdecznie Kochani i czekam na waszę komentarze ♥

JESTEŚ ? CZYTASZ? SKOMENTUJ! Twoje zdanie jest dla mnie najważniejsze ♥

                                                                                                             Nexi 
 
 
 

wtorek, 22 lipca 2014

Forever #3

 JESTEŚ ? CZYTASZ ? SKOMENTUJ ! ♥

W poprzedniej części:
[H]No to na imprezkę do nas?-spytał nagle Harry.Jaką imprezkę ?Mieli nas odwieść pod dom.
[A]Jaką imprezę?-zdziwiłam się
[H]No u nas -popatrzył na mnie swymi zielonymi oczami.
[A]Ale mieliście nas odwieść do domu-odpowiedziałam
[N]No proszę...fajnie będzie-wtrącił się blondyn
[A]Będą się o nas martwić-wyjąkałam..byłam już wstawiona a tu jeszcze kolejna impreza?To mi już nie pasowało.
[J]Angel...no proszę zgódź się -błagała Jade
[A]Nie ...musimy wracać do domu-powiedziałam
[J]To ty wracaj...ja się nigdzie nie ruszam-bulwersowała się.No to pięknie dobrze wiedziała,że ją sama nie zostawie
[A]No Jade!-powiedziałam już wkurwiona
[Z]Ej dziewczyny spokojnie...później Was odwieziemy-powiedział Zayn spokojnie
[N]Przy nas możecie się czuć bezpiecznie...-dodał Niall tak przekonywująco
[A]Sama nie wiem-odpowiedziałam spuszczając głowę.
[H]Nie mamy czasu...zastanów się szybko-naciskał lokowaty...a Jade patrzyła się miną pieska.
[A]No dobra...ale później macie nas odwieść bez gadania-powiedziałam a przyjaciółka pocałowała mnie w policzek.Nagle samochód stanął w miejscu.Zayn tylko walnął z całej siły w kierownice.No to pięknie...co teraz zrobimy?

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Cz.3

Akurat pech chciał,że byliśmy w miejscu z lekka oddalonym od Londynu.Na dodatek w ponurym lesie..nie było tu żadnych lamp oświetlających drogę.
[H]Co się stało?-spytał poważnie Harry kiedy Zayn wszedł do środka.Chłopak wcale nie odpowiedział na zadane mu pytanie tylko przekręcił kluczyk w statyjce.Było tylko słychać dławienie się silnika.
[Z]Nic z tego -warknął mulat
[J]Zaraz zadzwonię po jakąś pomoc-powiedziała Jade i wyciągnęła telefon.Proszę,żeby ktoś nas z stąd zabrał.Modliłam się, w samochodzie panowała kompletna cisza.Harry siedział wpatrzony w to co robi Zayn.A Niall tak jakby wyłączył się .
[J]Kurcze...zasięgu nie ma-powiedziała Jade
[A]To co teraz zrobimy?-skierowałam pytanie do wszystkich 
[H]Kurwa...nie wiem -warknął Harry.To mnie zaskoczyło
[A]Spokojnie....to nie moja wina,że się auto zepsuło-odpowiedziałam tym samym tonem co on wcześniej
[J]Angel...-westchnęła Jade,żebym się uspokoiła.
[N]Spokojnie Angel..Harry jest tylko zdenerwowany sytuacją-powiedział chłopak lekko się do mnie uśmiechając.
[H]Tylko Niall..jest jeden problem ona mnie nie lubi i udaję taką jadowitą żmiję-powiedział przez zaciśnięte zęby patrząc się na mnie i blondyna.Nerwy mi puściły...nie tolerowałam jak do mnie ktoś się tak zwraca.
[A]Coś ty powiedział?-syknęłam
[H]To co słyszałaś-odpowiedział i schował twarz w swoich dłoniach.
[A]Nie no...dłużej tego nie wytrzymam..nie chcę słuchać gwiazdeczki,która ma kaprysy...wychodzę-powiedziałam i miałam już wychodzić,ale Jade złapała mnie za rękę.
[J]Angel...co ty wyprawiasz ?..nie przejmuj się nim-powiedziała,a Niall przyglądał się mnie badawczo
[A]Nie..Jade...ja wychodzę-wyszłam z auta i już miałam powoli odchodzić.
[Z]Ej! A ty gdzie się wybierasz?-powiedział zamykając maskę samochodu
[A]Mam dość Harrego..idę do domu-powiedziałam idąc przed siebie 
[Z]Powodzenia!Ale do twojego domu jest 10 km i zapowiada się,że zaraz będzie padać- uśmiechnął się
[A]Nie martw się o mnie...powodzenia z autem-powiedziałam uśmiechając się do niego.Wolałam być pierwsza od nich.
[Z]A co z Jade ?-spytał Malik
[A]Chciała z Wami zostać,ale jeśli ją tknięcie...znajdę Was-powiedziałam specjalnie
[Z]Spokojnie Angel nie jesteśmy tacy.No to co ..wracasz do nas ?-spytał przekonująco
[A]Nie!-krzyknęłam,bo już byłam dość daleko od niego i samochodu
[Z]Jak chcesz-krzyknął.
Szłam kawałek a tu zaczął padać deszcz i jeszcze ta burza.

[A]Na prawdę?!?-krzyknęłam do nieba.Już po paru metrach byłam mokra i było mi bardzo zimno.Myślałam o tym,że zostawiłam Jade.Ona mi tego nie wybaczy.Było ciemno i ponur.Dookoła tylko las.Miałam takie wrażenie,że ktoś mnie obserwuję,więc co chwilę rozglądałam się wokół siebie.Zaczęłam płakać.Moją twarz rozgrzewały moje łzy.Pewnie wyglądam  strasznie...rozmazany makijaż i mokre,oklapnięte włosy.Nagle podjechał samochód.
[Z]Wsiadaj!-powiedział Zayn
[A]Nie!-odpowiedziałam gdy zobaczyłam niezadowoloną  minę lokowatego.
[Z]Chcesz iść pieszo w taką pogodę i w takim czasie?-spytał poirytowany
[A]Tak!-powiedziałam nadal się nie zatrzymując 
[H]Zayn jedź już!Widzisz,że nie chce wsiąść do auta-powiedział poirytowany Harry...szybko samochód zniknął na zakręcie.Widziałam tylko jak Jade i Niall patrzeli na mnie.Znowu się popłakałam.Zawsze byłam twarda ,ale teraz po prostu chciałam się wypłakać.Przeszłam tak 4 kroki,gdy zauważyłam czyjąś sylwetkę biegnącą w moja stronę.Przestraszyłam się a co jeśli to morderca ?Po chwili zauważyłam,że to Niall..na szczęście...był już lekko mokry.
[A]Niall co ty robisz?-powiedziałam zszokowana
[N]Nie chcę żebyś szła tak sama w tą ulewę-uśmiechnął się do mnie w ciemności.
[A]A co z nimi?-wskazałam palcem w stronę gdzie jechał wcześniej samochód
[N]Pojechali-jeszcze szerzej się uśmiechnął
[A]Zostawili cię?-oburzyłam się ich zachowaniem
[N]Sam tego chciałem...to było nie w porządku z strony Harrego,że tak potraktował piękną kobietę-uśmiech nie schodził mu z twarzy.Co za wariat ? W pozytywnym znaczy sensie.Zaraz Niall Horan nazwał mnie piękną kobietą ?Uśmiechnęłam się z wrażenia
[A]Nie musiałeś..-powiedziałam spuszczając głowę na dół
[N]Angel muszę cię poznać..jak nie teraz to kiedy?-zaśmiał się
[A]Ale wybrałeś moment-zaśmiałam się,a on mi zawtórował 
[N]Czeka nas tylko 9 km do mojego domu-uśmiechnął się i zdjął swoją kurtkę,aby osłonić mnie przed deszczem.
[A]Niall...zmokniesz-powiedziałam
[N]Mam pomysł-powiedział i przyciągnął mnie do siebie bym się do niego przytuliła i wtedy osłonił nas swoją kurtką.
[N]Teraz o wiele lepiej..nie czujesz się skrępowana?-zaśmiał się 
[A]Trochę...ale skoro jest to jedyny sposób żebyśmy niezmokneli to się do niczego nie przyczepie -zaśmiałam się,a on razem ze mną.Niall był inny...był bardzo troskliwy,ale nie wiem czy podchodzi tak do każdej dziewczyny,tego nigdy nie będę pewna.
[N]Jak to się stało,że Zayn i Haryy poznali Cie przede mną ?-uśmiechnął się
[A]Jade zaczepiła Josha...bardzo miły chłopak....no i tak poznałam  Zayna i Harrego- powiedziałam jednym tchem.
[N]Szkoda,że nie byłem tam z wami-powiedział patrząc przed siebie
[A]A to dlaczego?-uśmiechnęłam się zachęcająco 
[N]Chciałbym zobaczyć jak ruszasz tyłeczkiem-zaśmiał się,a ja go szturchłam
[N]Przepraszam...miałem powiedzieć,że chciałbym z tobą potańczyć-uśmiechnął się szeroko
 [A]Teraz już lepiej-powiedziałam śmiejąc się
[N]Skąd jesteś ?-spytał 
[A]Mieszkam w Londynie
[N]Nie wyglądasz na dziewczynę z Anglii-stwierdził
[A]Jestem pół angielką a pół polką...moja babcia pochodzi z Polski i mieszka tam z moją ciotką-powiedziałam
[N]Ładne mają tam dziewczyny-powiedział rozbawiony
[A]Skąd wiesz...przecież jeszcze tam nie byłeś-powiedziałam z śmiechem 
[N]Stwierdziłem po Tobie-mrugnął do mnie a ja się zaśmiałam.

[N]A czym się interesujesz?-spytał 
[A]Muzyką...-powiedziałam niechętnie...nie lubiłam zbytnio chwalić się moim talentem
[N]Jest szansa,że zagrasz mi coś kiedyś?-i znowu te mrugnięcie
[A]No dobrze,ale nie wiesz gdzie mieszkam-uśmiechnęłam się
[N]Na 100% się dowiem-powiedział.
Nagle przestało padać.Na szczęście! Uwolniłam się z uścisku blondyna choć było to bardzo przyjemne.Nikt jeszcze nie przytulał mnie tak jako on.
[N]No to jeszcze 3 km i jesteśmy u mnie-uśmiechnął się.Tak się zagadaliśmy,że nie zwracaliśmy uwagi na to jak daleko zostało nam do domu.Tak dobrze się rozmawiało.
[A]Wiesz co Niall...okazałeś się bardzo miłym,sympatycznym i zabawnym chłopakiem-stwierdziłam 
[N]Dziękuję po prostu jestem sobą-dodał 
[A]Wcześniej myślałam,że jesteś gwiazdeczką,która przygląda się non stop w lustrze-powiedziałam z lekkim przygnębieniem ,bo było mi strasznie głupio że tak go oceniałam.
[N]Nie przepadasz za bardzo za naszym zespołem co nie ?-spojrzał na mnie ,a ja odwróciłam wzrok.
[A]Skąd  o tym wiesz?-spytałam 
[N]Wywnioskowałem z twojego podejścia do Harrego- nie wiedziałam że to aż tak widać.
[A]Przepraszam-powiedziałam szczerze 
[N]Ej nie masz za co przepraszać..każdy ma swój gust jeśli chodzi o muzykę..ale mnie lubisz ?-zaśmiał się i w ten sposób pozbył się napiętej sytuacji.
[N]Lubię cię...lubię-uśmiechnęłam się.
Z daleka już było widać koniec lasu.Więc ucieszyłam się na ten widok.Miałam juz dość tego ponurego miejsca.Gdy wyszliśmy z lasu Niall zatrzymał mnie.
[N]Patrz-powiedział pokazując mi coś.To co zobaczyłam zaparło mi dech w piersiach.
______________________________________________________________________

No to jest 3 część ...przepraszam ,że czekaliście :< Oby Wam się spodobało ;) Kolejna niebawem xD Czekam na Wasze komentarze...Jak wam się spodobała ta część ? Pozdrawiam Was serdecznie :* ♥
  
JESTEŚ?CZYTASZ?SKOMENTUJ!Twoje zdanie jest dla mnie bardzo ważne ;)

                                                                                                                        Nexi 

                                                                                      


sobota, 19 lipca 2014

Forever #2

 DEDYKACJA DLA MRS.HORAN ZA WSZYSTKO ♥

*W poprzedniej części*

[J]Japierdziu! Josh Devine !-powiedziała nieco głośno...ja mimowolnie zakryłam jej buzie.Na szczęście nikt tego nie słyszał.
[Jsh]Weź mnie nie strasz-powiedział nadal uśmiechnięty
[A]Przepraszam za nią ona tak ma-uśmiechnęłam się do niego
[Jsh]No to co? Dziewczęta ..wchodzimy?-powiedział pocierając o swoje dłonie
[A,J]Jasne!-odpowiedziałyśmy razem i poszliśmy w stronę wejścia...To co działo się w środku mnie zaskoczyło....

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
#2
W klubie panowała niesamowita atmosfera.Ludzie bawili się znakomicie,ogólnie wystrój był nieziemski .Uśmiechnęłyśmy się razem do siebie z Jade i poszliśmy w raz z Joshem bawić się do upadłego.Tańczyliśmy i szalałyśmy tak jak zawsze,a Josh w raz z nami .W końcu była pora żeby postawić Joshowi drinki,bo bez niego to byśmy nie weszły.
 [Jsh]No to dziewczynki...zaczynamy-uśmiechnął się do nas jak zwykle od początku naszej znajomości.Nalewałyśmy sobie po kolei shoty,a Josh co chwile stawiał nam kolejne drinki.Miałam wrażenie,że chce nas upić i w pewien sposób potem wykorzystać,ale gdy jestem lekko wstawiona wszystko wydaje mi się podejrzane.Rozkręciliśmy się z Jade do granic możliwości.Co chwile skakałyśmy pod rytm muzyki i ogólnie się wygłupiałyśmy.Nagle Josh pomachał gdzieś dalej przywołując gestem tu kogoś.Ludzi było tak dużo,że nawet nie widziałam o kogo chodzi.Nagle z tłumu wyszli znajomi mi chłopacy.A już wiem!To Ci z One Direction...yyy...Harry i Zayn ....Co ?!? Popatrzyłyśmy się z Jade na siebie.Widać było po niej,że jest mega z tego zadowolona,ale jeśli chodzi o mnie....ja ich przecież nie lubiłam.Na pewno będą się przechwalać i strugać baranów,a tego bym nie zniosła.
[Jsh]Co ty masz taka tęgą minę?-zaśmiał się
[A]Co ? Ja?Zdaje ci się-prychnęłam
[Jsh]Nie lubisz ich?-spytał zdziwiony
[A]Powiem tak...szanuje ich-powiedziałam z obojętnością,a Jade skarciła mnie wzrokiem.
[Jsh]A mnie lubisz?-zaśmiał się i objął mnie na chwile swoim ramieniem
[A]Josh...oczywiście,że cię lubię ....co to za pytanie -zaśmiałam się w raz z chłopakiem
[Jsh]Ej chłopacy!-krzyknął Josh do Stylesa i Malika.Ja natomiast odwróciłam się żeby napić się drinka.
[H]A co to za fajne dupy tu masz?-spytał specjalnie Harry.Wiedziałam,że tak będzie...zaczyna gwiazdorzyć..nie pozostawałam mu dłużna.
[A]Słucham?-odwróciłam się oburzona,a obaj spojrzeli na mnie i szeroko się uśmiechnęli
[H]Przepraszam..nie chciałem Cię urazić-powiedział
[A]Ale to zrobiłeś-powiedziałam popijając drinka,a Zayn zabuczał na Harrego
[J]Angel!-syknęła Jade,żebym się uspokoiła
Angel
[A]Dobrze...przepraszam Cię-powiedziałam niezadowolona
[H]Harry jestem,ale chyba mnie znasz-uścisnął moją dłoń
[A]Angelina,ale mów mi Angel-uśmiechnęłam się
[Z]A ja Zayn- wtrącił się mulat i pocałował moją dłoń.Tak pocałował.Zaśmiałam się razem z resztą.
[A]Postawie Ci za to drinka- mrugłnęłam do niego,a on się zaśmiał
[Z]I od razu wiedziałaś o co mi chodzi-wszyscy się zaśmiali.Następnie przywitali się z Jade.
[A]Jade jest waszą wielką fanką-powiedziałam ..na to chłopcy jeszcze szerzej się uśmiechnęli,a dziewczyna się zarumieniła.
[J]A gdzie reszta chłopaków,czy tylko wy przyszliście?-spytała z ciekawości
[Z]Reszta gdzieś się pałęta-uśmiechnął się Malik.Zauważyłam,że loczek co chwile mi się przygląda.To wydaje mi się dziwne...bardzo dziwne.O Boże!Tylko nie to...znałam dobrze takich jak on ..to tylko kwestia czasu kiedy zabierze mnie do tańca...a tego bym nie chciała...ja go nawet nie lubię.Pomyślałam robiąc kwaśną minę.Muszę się na chwile wyrwać za nim będzie za późno.
[A]Wiecie co ja zaraz wracam-uśmiechnęłam się i poszłam w stronę toalety.Było pełno ludzi więc ciężko było mi się tam dostać,ale dobrze,że jestem w miarę szczupła..Cudem doszłam pod drzwi toalety.Rozejrzałam się dookoła.O nie! Tylko nie to! Ona też tu musi być...Sarah mój wróg numer 1.Strasznie ją nie lubiłam..ona z resztą też mnie...kiedyś się przyjaźniliśmy do pewnej kłótni od tamtej pory się unikamy,ale jak na siebie wpadniemy niestety się wyzywamy.Proszę,żeby mnie nie zauważyła.A jednak....czemu? Wślizgnęłam się do WC ..wiedziałam,że ona tu przyjdzie...czekałam na nią.

*Oczami Jade*
Angel musiała iść do łazienki zostawiając mnie samą z moimi idolami.Nic dziwnego,że poszła...nie lubiła One Direction ..widziałam pulsującą w niej złość.Choć nie powinna być tak opryskliwa dla Harrego.Przecież go nie zna.On tylko żartował,a ona chciała wywołać nie potrzebną scenkę.
[Z]Od ilu lat się przyjaźnicie?-spytał Zayn odrywając mnie od zamyśleń
[J]Znamy się od dzieciństwa...jesteśmy jak siostry-uśmiechnęłam się życzliwie
[H]Strasznie humorzasta ta cała Angel-powiedział loczek przeczesując ręką swoje włosy.
[J]Przepraszam Was za nią ona zwykle taka nie jest..po prostu wypiła za dużo i to tyle-broniłam jej
[Z]Mam takie wrażenie,że nas nie lubi-odrzekł Zayn ..w jego głosie było odczuć lekkie zawiedzenie
[J]Każdy ma swoje ciężkie dni przejdzie jej-uśmiechnęłam się
[Jsh]No to co ..pijemy?-wtrącił się Josh unosząc butelkę z alkoholem
[H,Z,J]Polewaj!-zachęciliśmy go wszyscy

         *Oczami Angel*

Modliłam się ,aby ta wredna suka tutaj nie przyszła.Patrzyłam nie ubłagalnie w lustro,gdy nagle drzwi do toalety się otworzyły
[S]No proszę.proszę kogo my tu mamy ?-uśmiechnęła się złośliwie.Od jej tapet aż mnie mdliło.
[A]To samo mogę się spytać ciebie-nie byłam jej dłużna
[S]Takie miejsca są tylko dla dorosłych -zaśmiała się
[A]Jesteśmy w tym samym wieku...jesteś taka głupia czy udajesz?-szach mat widziałam narastającą wściekłość na jej twarzy.
[S]Myślisz,że masz nadzianego ojca to Ci wszystko wolno ?-powiedziała ,a ja się zaśmiałam..jednak była zazdrosna
[A]Zazdrość tobą rządzi?-zaśmiałam się a dziewczyna chciała się rozmachnąć żeby mnie uderzyć.Przytrzymałam jej dłoń co nie było dla mnie przyjemne ...fuuj musiałam jej dotykać to była wystarczająca kara ,że tu się znalazłam
[A]Nie radziłabym to zrobić,bo możesz sobie dziewczynko rączkę uszkodzić-dziewczyna odpuściła i oddaliła się ode mnie
[S]Tempa szmata-syknęła wychodząc
[A]Miło mi jestem Angel-dziewczyna szybko wyszła z WC i zostałam sama.Przemyłam sobie dłonie i wróciłam do mojej ekipy.
[J]O!Jest i ona-krzyknęła Jade i podbiegła do mnie ciągnąc mnie za rękę.Była mocno wypita.Ojojoj co powie jej matka jak ją tak zobaczy.Harry nagle podał mi kieliszek co mnie zdziwiło.
[H]Chciałem Cię jeszcze raz przeprosić -uśmiechnął się ukazując swoje dołeczki
[A]Czy na pewno mam to wypić...nie jest zatrute?-uśmiechnęłam się ...muszę być uprzejma bo Jade mnie potem ukatrupi.
[H]Nie no coś ty ...pij -uśmiechnął się .Wzięłam od niego kieliszek i wypiłam jego zawartość...nie wykryłam żadnych dodatkowych substancji ..był sam alkohol.W końcu się przełamałam i poszliśmy razem wszyscy szaleć.Nadeszła pora się rozstać.Musiałyśmy jechać już do domu.Jade jeszcze długo narzekała tak samo jak chłopcy.W końcu wyszłyśmy z klubu i wsiadłam za kierownice.Cały obraz miałam lekko zamazany,ale postanowiłam jechać.
[J]Nie możesz prowadzić!Jesteś pod wpływem!Chcesz nas zabić?-powiedziała Jade jak miałam odpalić silnik.
[A]Dam sobie radę -powiedziałam a Jade przetrzymała moją rękę.
[J] Zadzwonię do Zayna ...on mało pił i może nas podwiezie -powiedziała stukając w swoim telefonie
[A]Skąd masz jego numer?-zdziwiłam się
[J]Dał mi -uśmiechnęła się i zaczęła rozmawiać z mulatem."No dobra już idę"
[A]Jade...wykończysz mnie -jęknęłam
[J]Też cię kocham -pocałowała mnie w policzek.Chłopak pojawił się w 5 minut.
[Z]No dobra wysiadaj-uśmiechnął się
[A]Zayn...ale ja przecież jestem w stanie prowadzić-uśmiechnęłam się na co Malik zareagował tak samo
[Z]Co to to nie...chodźcie do mojego auta ..podwiozę was bezpiecznie -otworzył mi drzwi...no dobra niech mu będzie.Spojrzałam się na Jade a ta cieszyła się jak mała dziewczynka.Zaszłyśmy na parking dla VIPów a tam stał piękny samochód Zayna...najwidoczniej w środku ktoś siedział.Nie chętnie mnie tam ciągło,ale skoro nalegał.Wsiedliśmy do środka.Siedział tam Harry na przednim siedzeniu.My musiałyśmy usiąść z tyłu.
Samochód Zayn'a
A tam niespodzianka.
[J]Niall !-podekscytowała się Jade a wszyscy się zaśmiali.Nie raz miałam wrażenie,że ta dziewczyna coś ćpa.Blondyn uśmiechnął się szeroko.I podał nam dłonie na przywitanie.
[N]Miło mi Ciebie poznać-uśmiechnął się do mnie czarująco,gdy mu się przedstawiłam.
[A]Przyjemność po mojej stronie-uśmiechnęłam się jak najlepiej.Chłopak okazał się taki zwyczajny i miły zawsze myślałam,że to typowy gwiazdor.Pozytywnie mnie rozczarował.Chłopak od czasu do czasu przyglądał się mi na co ja rumieniłam się.
[H]No to na imprezkę do nas?-spytał nagle Harry.Jaką imprezkę ?Mieli nas odwieść pod dom.
[A]Jaką imprezę?-zdziwiłam się
[H]No u nas -popatrzył na mnie swymi zielonymi oczami.
[A]Ale mieliście nas odwieść do domu-odpowiedziałam
[N]No proszę...fajnie będzie-wtrącił się blondyn
[A]Będą się o nas martwić-wyjąkałam..byłam już wstawiona a tu jeszcze kolejna impreza?To mi już nie pasowało.
[J]Angel...no proszę zgódź się -błagała Jade
[A]Nie ...musimy wracać do domu-powiedziałam
[J]To ty wracaj...ja się nigdzie nie ruszam-bulwersowała się.No to pięknie dobrze wiedziała,że ją sama nie zostawie
[A]No Jade!-powiedziałam już wkurwiona
[Z]Ej dziewczyny spokojnie...później Was odwieziemy-powiedział Zayn spokojnie
[N]Przy nas możecie się czuć bezpiecznie...-dodał Niall tak przekonywująco
[A]Sama nie wiem-odpowiedziałam spuszczając głowę.
[H]Nie mamy czasu...zastanów się szybko-naciskał lokowaty...a Jade patrzyła się miną pieska.
[A]No dobra...ale później macie nas odwieść bez gadania-powiedziałam a przyjaciółka pocałowała mnie w policzek.Nagle samochód stanął w miejscu.Zayn tylko walnął z całej siły w kierownice.No to pięknie...co teraz zrobimy?

---------------------------------------------------------------------------------------------

Hej no to kolejna część...trochę nudna co nie ? :< Następna pojawi się 2 dni później :) Jeśli jesteście tu przeczytaliście to napiszcie komentarz co o tym sądzicie...to dla mnie bardzo ważne...muszę wiedzieć czy coś zmienić :) Pozdrawiam ♥

CZYTASZ?SKOMENTUJ!To dla Cb chwila,ale dla mnie ważne słowa :)

                                                                                                               Nexi

piątek, 18 lipca 2014

Forever # 1.

Jesteś?Czytasz?SKOMENTUJ to wiele dla mnie znaczy :)

*Oczami  Angel*


Wreszcie wakacje ! Ucieszyłam się w myślach ,wstając dzisiaj po raz ostatni do szkoły.Nie myśląc dłużej podbiegłam do okna żeby odsłonić żaluzje.Pogoda była piękna..słonko świeciło,a niebo było czyste,bez żadnej chmurki.Uśmiechnęłam się sama do siebie bo bardzo lubię takie dni .Odwróciłam się na pięcie i wzięłam sukienkę w kwiaty z wieszaka po chwili popędziłam do łazienki,aby wziąć prysznic.Dokładnie umyłam zęby ,umalowałam się i zrobiłam koka z warkoczem.Wyszłam z łazienki i sięgnęłam po telefon.Na wyświetlaczu widniał sms od mojej przyjaciółki Jade:
"Jestem gotowa!Idę do Ciebie ;3"-Mieszkała ona ulicę stąd.Kochała się ruszać,więc chętnie wybierała się spacerkiem do mnie.
Mój dom znajdował się w miarę okazałej dzielnicy.
 Było tu ładnie i bezpiecznie,choć jeden powód był dla mnie wkurzający.To była dzielnica bogaczy.Tata dostał awans i został lewą ręką szefa,który prowadzi dość okazałą firmę.To on najwięcej zarabiał i zarabia z rodziny.Moja mama....to ciężki temat...na samą myśl o niej w moich oczach pojawiają się łzy.Otóż nie żyję.Nie żyję przez jednego pijanego chuja,który jechał wtedy samochodem.Zginęła kiedy miałam 15 lat...teraz mam 19 i ciągle mam przed oczami ten wypadek.Była nauczycielką muzyki to ona zaraziła mnie tą pasją.Gdy mi smutno zawsze idę do pomieszczenia gdzie zazwyczaj przysiadywała i grała na gitarze czy na fortepianie.Tak samo ja to robię.Umiem grać tylko na tych rzeczach,ale one zawsze mnie uspakajają i przypominają dobre czasy kiedy była jeszcze mama..
Poszłam do kuchni i naszykowałam sobie ulubione płatki.Przy stole siedziały i zajadały śniadanko moje dwie siostry bliźniaczki.Słodkie ośmiolatki cieszące się zabawą.Dzięki im jeszcze w tym domu nie zwariowałam.Ojciec jest tylko przy śniadaniu i wraca dopiero o 23:00.Więc praktycznie go nie widzę.Kiedy mamy nie ma co raz bardziej pochłania się w pracy i przez to są po między mną a nim kłótnie.
[V]Angel!-powiedziała radosna Vanessa jak mnie zobaczyła kiedy wchodziłam ,Diana tylko uśmiechnęła się z pełną buzią jedzenia.Tak zabawnie to wyglądało.One zawsze mnie rozbawiały
[A]No hej siostrzyczki...cieszycie się,że już wakacje?-uśmiechnęłam się i zaczełam jeść płatki
[D]Bardzo...nie mogę doczekać się wyjazdu do Hiszpanii z tatą-zachichotała
[V]A mi trochę smutno-zasmuciła się druga
[A]Dlaczego?-spojrzałam na nią z nad płatków
[V]Bo nie będę widziała koleżanek-powiedziała,a Diana się zaśmiała i po chwili dodała
[D]Van będzie tęsknić za Jeremy!-zachichotała,a malutka walła ją w ramię,a na jej policzkach pojawił się rumieniec.Zaśmiałam się pod nosem
[A]A kto to jest ten Jeremy?-spytałam zaciekawiona
[D]Jej chłopak!-wyrwała się Diana,a dziewczynka szturchnęła ją swoją małą rączką.No super!Moja ośmioletnia ma chłopaka a ja samotna...pomyślałam.Strasznie rozbawiła mnie ta sytuacja,więc zaczęłam się śmiać.Do kuchni wszedł ojciec.
[T]Dzień dobry moje kochane księżniczki-uśmiechnął się i pocałował nas wszystkie w czoło
[A]Cześć-uśmiechnęłam się
[V]Tato..pojedziemy dzisiaj po szkole na lody?-spytała pełna nadziei Vanessa.Ojciec przez chwile zastanawiał się i przykucnął przy bliźniaczkach
[T]Mam dzisiaj dużo pracy dziewczynki...bardzo bym chciał,ale nie mogę...może Angelina was zabierze?-popatrzył na mnie.Wiedziałam!Zawsze ja muszę zajmować się Vanessą i Dianą,bo on zawsze nie ma czasu,bo praca.Wkurzył mnie tym,ale nie chciałam psuć tego pięknego dnia.
[T]No to co zabierzesz je?-spytał nadal oczekując na moją odpowiedź
[A]No dobra-westchnęłam.Ojciec podszedł do mnie i pocałował mnie znowu w czoło
[T]Kocham Cię-powiedział
[A]Ja ciebie też tato-uśmiechnęłam się sztucznie.
Nagle do naszego domu weszła Jade.
[J]Dzień dobry panu-uśmiechnęła się do ojca
[T]Dzień dobry Jade-odwzajemnił uśmiech
[J]Ty jeszcze jesz?-zaśmiała się do mnie,a ja pokazałam jej język co ją bardziej to rozbawiło.Przysiadła się obok mnie.
[J]Hej dziewczyny!-dodała uśmiechnięta
[V,D]Hej Jade- powiedziały jednocześnie co nas już to nie dziwiło.Przecież to bliźniaczki.
[T]No to ja się zbieram-powiedział ojciec i po chwili złapał za teczkę i klucze do samochodu.Jeszcze parę kroków i już go nie było.Skończyłam właśnie śniadanie ,a dziewczynki pobiegły na autobus.Wzięłam moją torebeczkę i wyszłyśmy z domu.
Miałam już prawo jazdy więc mogłam wziąć samochód,który dostałam od taty na urodziny.
Bardzo lubiłam się popisywać przed Jade a ta zawsze wywracała oczami.
Robiłam to specjalnie,bo bardzo mnie to rozśmieszało.Lubiłam ryk tego silnika.Na początku miałam dystans do tego samochodu,ale z czasem się to zmieniło ,bo nie chciałam się spóźniać do szkoły.
[J]No to dzisiaj wieczorkiem idziemy na imprezkę uczcić koniec szkoły?-spytała rozradowana Jade pod czas jazdy.W sumie nie chciało mi się iść na tą imprezę...z resztą ojciec by nie pozwolił.
[A]Ja chyba nie idę- jęknęłam pacząc na drogę.
[J]Jak to nie idziesz? Weź przestań...fajnie będzie zobaczysz-namawiała mnie
[A]Jakoś mi się nie chcę-westchnęłam na to Jade zrobiła wielkie oczy
[J]Angelino Price....powiedz mi tylko,że się przesłyszałam..ty nie chcesz iść na imprezę?Królowa potańcówek nie chcę iść na imprezę?Boże dopomóż w tej trudnej chwili i dodaj jej rozumu-zaczęła gadać jak opętana a ja zaczęłam się śmiać-proszę Cie Angel ...to ma być niezła impreza...ponoć chłopacy z One Direction przyjdą i może zagrają-ciągła...Jade była ich wielką fanką i non stop trejlowała mi o nich...miałam ją nie raz dość...nie szalałam tak za One Direction ze względu na to,że robili z show biznesu kabaret.Za to ich Jade kochała i za muzykę też...zresztą nawet ich nie słuchałam..uważam że są typowymi gwiazdeczkami..nie widzących nikogo poza sobą.
[A]A ty znowu o nich-westchnęłam
[J] A co ja mam poradzić...może uda nam się spotkać jednego z nich i może....-przerwałam jej
[A]..On się w Tobie zakocha i ożeni się z Tobą ble ble ble-uśmiechnęłam się do niej złośliwie.Właśnie podjeżdżałam na parking szkolny.
[J]Chciałam powiedzieć,że może uzyskam od niego autograf,ale twoja wersja bardziej mi pasuje oprócz tego blebleble- naśladowała mnie i obie wybuchłyśmy śmiechem
[J]No proszę Angel...pójdź tam ze mną...spełnij moje marzenie-wzdychała pacząc mi w oczy
[A]Ale mi się tak nie chcę-droczyłam się z nią
[J]No proszę proszę..bądź dobrą przyjaciółką i zgódź się ...jeśli pójdziesz ze mną to przez 2 tygodnie będę wyprowadzać twojego pieska Kampiego- uśmiechnęła się...cóż w sumie przydało by mi się trochę odpoczynku od mojego sierściucha.
[A]Mhhhmmm...no dobra -uśmiechnęłam się a dziewczyna rzuciła się mi się na szyję.Wszyscy w szkole zaczęli się na nas gapić co mnie trochę krępowało.W końcu obie poszliśmy do klasy.

                              ***Po szkole na lodach z siostrami***

[A]No to jak smakowały Wam lody?-uśmiechnęłam się do dziewczynek kiedy wychodziliśmy z jednej kawiarenki z pośród innych w tym wielkim Londynie.
[V]Bardzo!-oblizała się Vanessa,a ja się zaśmiałam
[D]Szkoda,że taty tutaj nie ma-dodała smutno Diana,a ja objęłam małe ramieniem
[A]Ej głowa do góry..wszystko wynagrodzi nam w Hiszpanii-dziewczynki od razu się rozradowały a ja obie chwyciłam za rączki.Zaszłyśmy do domu po 10 minutach...Brunetki poszły do swojego pokoju się bawić,a ja poszłam do kuchni napić się soku.Nagle poczułam jak wibruje mi telefon w kieszeni.To była Jade.
[J]Hej sprawdzam czy się nie rozmyśliłaś z tą imprezą-zaśmiała się Jade
[A]Jak obiecałam,że z Tobą pójdę to pójdę...tylko,że jest tylko jeden problem...-przypomniałam sobie o ojcu.On mnie nigdy nie puści na tą imprezę.
[J]Jaki problem?-zdziwiła się Jade ....otóż zawsze ojciec zgadzał się na imprezy,ale po ostatniej kłótni mam szlaban.
[A]Ojciec...mam szlaban ..on mnie nie puści choćby nie wiem co zrobiła on mnie nie puści-powiedziałam lekko zawiedziona
[J]Powiedz,że byłaś u mnie-powiedziała beztrosko
[A]Nie wiesz jaki on jest?Zadzwoni do twojej mamy i już po mnie-przestraszyłam się na tą myśl
[J]Ja ugadam się z mamą zobaczysz-pocieszała mnie
[A]W sumie sama nie wiem...-już się obawiałam
[J]Angel..proszę...zrób tak...powiadom dziewczynki,że idziesz do mnie ..małe nic nie powiedzą...zadzwoń do ojca i już...-powiedziała radosna z swojego pomysłu.
[A]No dobra..trzymaj za mnie kciuki...napiszę do cb -powiedziałam...nawet nie był to głupi pomysł.
[J]Okey-rozłączyła się.Popędziłam do pokoju dziewczynek
[D]Chcesz się z nami pobawić?-spytała uśmiechnięta Diana
[A]Może później...mam do Was sprawę...-uśmiechnęłam się zachęcająco ..dziewczynki przykucnęły obok mnie.
[A]Dzisiaj nocuję u Jade -powiedziałam bardzo przekonująco.
[V]Chcesz wyrwać się na imprezę bez zgody taty?-powiedziała uśmiechnięta Vanessa.Kurcze...tak mała dziewczynka a wiedziała już o co chodzi.
[D]Nie powiemy nic tacie-uśmiechnęła się
[A]Dobra gdzie haczyk ?-spytałam już wiedząc,że coś chcą w zamian
[V]Teraz przepada kieszonkowe-powiedziała tajemniczo
[A]Tak,ale co z związku z tym?-spytałam podejrzana
[D]Otóż...oddasz nam swoje kieszonkowe a my przedzielimy się na pół-uśmiechnęła się specjalnie.Co?One są nie możliwe...takie małe smarkule a umieją już wykorzystać sytuacje na swoją korzyść.
[A]Zwariowałyście ?-spytałam oburzona
[V]To albo...-nagle Diana wyciągnęła telefon i chciała wykręcić ojca numer
[A]No dobra dobra...po co te nerwy ? Zgadzam się -uśmiechnęły się złośliwie-dzieci demona ...-dodałam wychodząc
[D]Miło się z tobą robi interesy-zaśmiały się.No nie mogę !A to cwaniary.A kogo to wyłącznie wina?Oczywiście że Jade...skubana musiała nagadać im głupoty by mi zrobić żart.
Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Ojca...
[T]Halo Angel...coś się stało?-spytał zaniepokojony
[A]Nie nic..chciałam tylko powiedzieć,że idę na noc do Jade..mogę?-spytałam z nutką nadziei
[T]Masz przecież szlaban-odpowiedział
[A]Mam szlaban tylko na imprezy...nic nie mówiłeś o Jade -obroniłam się
[T]Uhm...no dobrze..bądź grzeczna..muszę kończyć...praca...pa kocham cię-rozłączył się za nim miałam się odezwać.Napisałam sms do Jade.
'Załatwione :) Idę na tą imprezę!'"- na odpowiedź nie musiałam długo czekać
'No to jazda ..wskakuj w jakąś kieckę i zaraz będę:*"-spojrzałam na na zegarek w komórce.20:36....Co?!? Faktycznie musiałam się pospieszyć.Pobiegłam do łazienki,aby wziąć szybki prysznic.Blond włosy rozpuściłam i zrobiłam szybki makijaż.Przyszła pora na sukienkę...miałam ich sporo,bo kochany tatuś uważa,że kobiety tak ładne jak ja powinny chodzić w sukienkach.Wreszcie wybrałam (ta)...wskoczyłam w szpilki i pobiegłam do garażu po mój samochód.Ruszyłam do domu mojej przyjaciółki.Postanowiłam wejść do środka .Gdy tylko weszłam przywitała mnie pani Barbara...matka Jade ...była Polką choć już dawno nie odwiedzała tego kraju.
[B]Dobry wieczór Angelino-uściskała mnie porządnie
[A]Dobry wieczór pani -uśmiechnęłam się
[B]Jak ślicznie wyglądasz-uśmiechnęła się do mnie ciepło
[A]Dziękuję ..miło mi...jest Jade?-spytałam choć sama wiedziałam,że gdzieś się tam gramoli
[B]Jest..zaraz ją zawołam- uśmiechnęła się życzliwie .Stałam w miejscu czekając nie cierpliwie ...Nagle Jade zeszła po schodach uśmiechając się.Wyglądała bardzo ładnie ...miała na sobie tą samą sukienkę co ja tylko czarną.Zaśmiałyśmy się razem kiedy zobaczyłyśmy nasze kreacje.Miałyśmy ten sam styl ubierania i czasami pożyczaliśmy od siebie ciuchy.
[A]No dobra jedźmy już bo się spóźnimy i nie zobaczysz tych swoich łan dajrekszyn- zaśmiałam się specjalnie a ona pokazała mi język .Po 10 minutach znalazłyśmy się pod klubem.Z wnętrza budynku wydobywała się głośna muzyka,która zachęcała do wejścia.Oczywiście przed klubem była duża kolejka ludzi,którzy tak samo jak my chcieli się tam dostać.Tylko VIPy mogły wejść bez kolejki.
[A]No to co teraz zrobimy ?-spytałam się Jade
[J]Mam pomysł-odpowiedziała i po chwili poszła do kolesia,który był na pewno nadziany.Paczyłam jak ona go zagaduje.Nagle pokazała na mnie palcem a facet spojrzał w moją stronę.Czułam,że się zarumieniłam...Zawsze tak mam jeśli ktoś się na mnie popatrzy ..ktoś z płci przeciwnej oczywiście.
[J]Angel!-zawołała mnie a ja podeszłam do niej.Facet okazał się nawet przystojny
[Jsh] Hej jestem Josh a ty ? -uśmiechnął się
[A]Angel miło mi -uśmiechnęłam się sztucznie
[J]Josh pomoże nam wejść do środka-uśmiechnęła się Jade
[A]Jak ?-spytałam z zdziwienia
[Jsh]Mam wejściówki VIP mogę Was zabrać -uśmiechnął się
[A]A haczyk?-spytałam
[Jsh]Nie ma....chcę tylko żebyście postawiły mi drinki...będę musiał odpocząć od tego ciągłego grania-zaśmiał się
[A]Grania?-o co mu chodzi?pomyślałam
[Jsh]Gram na perkusji.....zespole-nie przestawał się szczerzyć
[J]Jakim?-uśmiechnęła się Jade a ja przyglądałam się mu badawczo.Chłopak pochylił się do nas tak żeby nikt nie słyszał 
[Jsh]One Direction...kojarzycie ?-uśmiechnął się ...byłam w szoku tak samo jak Jade
[J]Japierdziu! Josh Devine !-powiedziała nieco głośno...ja mimowolnie zakryłam jej buzie.Na szczęście nikt tego nie słyszał.
[Jsh]Weź mnie nie strasz-powiedział nadal uśmiechnięty
[A]Przepraszam za nią ona tak ma-uśmiechnęłam się do niego
[Jsh]No to co? Dziewczęta ..wchodzimy?-powiedział pocierając o swoje dłonie
[A,J]Jasne!-odpowiedziałyśmy razem i poszliśmy w stronę wejścia...To co działo się w środku mnie zaskoczyło....


--------------------------------------------------------------------------------
No to część pierwsza za mną :) Sądzę,że jest słaba :< Ale sami to napiszcie w kom. Jestem gotowana hejty xD Części będę dodawać...co...2...3 dni ..jeszcze zobaczę :) Na razie czekam na Wasze komentarze czy w ogóle warto podejmować dalsze pisanie :/ Zróbcie mi taką przyjemność ..to dużo bardzo dużo dla mnie znaczy....Bardzo mnie to motywuje .Więc proszę to dla Cb chwila ...skomentuj tą część ...muszę wiedzieć czy warto ...może jestem beznadziejna i dlatego nie chcecie mnie komentować;< ale bardzo bym chciała znać wasze zdanie.Pozdrawiam :)
                                                                                        Nexi

PROLOG

....Dwa różne światy
....choć podobne zainteresowania
...Ona nieśmiała ale bardzo zdolna
...On rasowy gwiazdor i chcę się wszystkim pokazać
...Ona raczej chcę ukryć swój talent...
Dwie osoby z innych miejsc...oddzielone przez tysiące kilometrów....
...Jeden dzień...
...Jeden moment...
...Jeden kierunek...
...Może zmienić całe życie...
..Przyjaźń...
...Miłość...
..Namiętność...
..Erotyzm...
........FOREVER.....


---------------------------------------------------------------------------
Jest prolog...zaczynam od nowa...wspierajcie mnie ...chciałabym tego ..i to bardzo :) Myślę,że tym razem spodoba Wam się to opowiadanie...przynajmniej mi się to wydaję :)Zaraz dodam pierwszą część :3

                                                                                                            Nexi