W poprzedniej częśći:
[A]Wiesz dobrze,że nie mogę się zakochać...nie w nim...boję się-szepnęłam
[J]Angel...-powiedziała ,a ja obejrzałam się bardziej w stronę domu.
Stał tam Niall...tylko nie to...on to wszystko słyszał.
Chłopak stał jak wryty i patrzył się na mnie z smutkiem.
[A]Niall...-szepnęłam i chciałam do niego podejść,ale chłopak szybko zniknął.
No to co ja teraz zrobię?
Ale jestem głupia!
Muszę z nim porozmawiać jak najszybciej...Muszę go znaleźć!
+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Cz.5
Obróciłam się w stronę Jade.Dziewczyna wyglądała tak samo jak ja...była bardzo zaskoczona.
[A]Jade idź do chłopaków..może zdąrze go dogonić-dziewczyna przytaknęła i przytuliła mnie,a po chwili odeszła.Poszłam w stronę gdzie popędził chłopak.Wiadomo,że w domu go nie ma.Szukałam wszędzie,ale nigdzie go nie było.Zaczęłam się martwić o niego i to cholernie.
***Oczami Nialla***
Moja iskierka nadziei właśnie zgasła.Myślałem,że ona czuje to samo do mnie co ja do niej.Jednak się myliłem.Czułem się niepotrzebny...ta dziewczyna spodobała mi się od samego początku.Ma w sobie coś tajemniczego.Coś co chciałem za wszelką cenę poznać.W moich oczach pojawiły się łzy,gdy usłyszałem,że nie podobam jej się.Nie zależy jej na mnie.Gdy blondynka miała zamiar do mnie podejść postanowiłem uciec.Nie daleko była mała polanka...ona mnie tam nie znajdzie.Usiadłem na skraju strumyka i przejrzałem się swojemu odbiciu.
[N]Co jest ze mną nie tak ?-spytałem samego siebie.
Im bardziej myślałem o niej to tym bardziej byłem wściekły.Przekreśliła mnie od samego początku,ale dlaczego?Z moich zamyśleń wyrwał mnie cieniutki głos dziewczyny.Była nie daleko,ale jak ona się tu znalazła ? Muszę się schować....
***Oczami Angel***
Wołanie moje nic nie dawało....w oczach miałam łzy.Co ja do jasnej cholery zrobiłam?!?Zauważyłam z daleka małą polankę.Byłam w środku lasu...sama ,ale nie bałam się,bo wiedziałam,że muszę znaleźć Niall'a.Na polance było cicho...ani śladu po chłopaku.Usiadłam przy krawędzi strumyka i patrzyłam w księżyc odbijający się o tafle wody.Moje łzy zaczęły spływać.
[A]Niaaallll !!!-wydarłam się,ale cisza.Nadsłuchiwałam się jeszcze,ale to na marne.Wstałam powoli,wzdychając odwróciłam się na pięcie.Miałam iść na przód,gdy nagle uświadomiłam sobie,że ktoś,a raczej coś przede mną stoi.
To wilk!!!
Cofnęłam się szybko,a zwierze groźnie zawarczało.
To już po mnie
[A]To chyba jakiś chory żart-powiedziałam sama do siebie,a zwierze jeszcze bardziej zawarczało.Cofnęłam się bardziej,ale coś mi nie wyszło,bo potknęłam się i upadłam.Wiedziałam,że szybko umrę,ale że aż tak ?
[A]Spokojnie wilczku..-szepnęłam-nic ci nie zrobię-zaczęłam się jąkać,a zwierze podeszło bliżej i było gotowe do skoku.Zamknęłam oczy i czekałam na swój koniec.Pozwoliłam łzom spłynąć po moich policzkach.Poczułam na moim ramieniu straszny ból.Zwierze drapneło mnie i miało już rozszarpać na kawałeczki...zasłoniłam twarz dłońmi.Usłyszałam krzyk i hałas nie otwierałam oczu.bo bardzo się bałam.Nagle poczułam,że mi bardzo słabo,a ból dochodzący z ramienia był nie do wytrzymania.Upadłam i straciłam przytomność.
*** Oczami Nialla***
Schowałem się w najbliższe krzaki i obserwowałam z stamtąd Angel.Płakała i to bardzo..spuściłem głowę,gdy nagle usłyszałem pisk dziewczyny.Zauważyłem,że stoi przerażona,a przed nią kuca rozwścieczony wilk.Tylko nie to!Blondynka cofała się,aż upadła.Wilk podbiegł do niej i warknął po czym drapnął.Nie mogłem dłużej na to patrzeć,wziąłem ostry kij,popędziłem w stronę Angel i niebezpiecznego zwierzęcia.Stanąłem osłaniając ją i czekałem,aż wilk wyskoczy na mnie.Jak zakładałem długo nie musiałem na to czekać.Gdy wilk znajdował się nade mną wbiłem kij prosto w jego serce.Zwierzę upadło z hukiem na ziemię.
[N]Nie masz prawa skrzywdzić Angel!!!-krzyknąłem do martwego już zwierzęcia.Odwróciłem się w stronę dziewczyny.Było dużo krwi,z jej ramienia płynęła jak wodospad.Rana wyglądała okropnie,była duża.Dziewczyna leżała nie przytomna.Szybko podszedłem do niej.
[N]Angel!Ocknij się-klepałem ją delikatnie po policzku,ale blondynka nie reagowała.Sprawdziłem czy nadal ma puls.Jeszcze żyła,ale jej serce słabnie,a oddech robi się płytki.Wziąłem ją błyskawicznie na ręce i popędziłem w stronę mieszkania Zayn'a.Chłopacy czekali na nas przy moim samochodzie.Jade gdy zobaczyła ranną Angel podbiegła do nas z płaczem.Tak samo zrobiła reszta.
[J]Co się stało?!?-spytała rozchisterowana
[N]Wilk ją zaatakował...jedziemy z nią do szpitala!-krzyczałem przestraszony.Położyłem delikatnie dziewczynę na tylnym siedzeniu.Jade usiadła obok niej,a ja wsiadłem za kółko.Ruszyłem z piskiem opon w stronę szpitala.Pędziłem jak oszalały przez ulicę,co chwile patrzyłem na Angel czy wszystko w porządku.
[J]Niall..pospiesz się proszę-łkała brązowo oka
[N]Staram się jak mogę za chwilę będziemy w szpitalu-w moich oczach pojawiły się łzy.Nie mogłem jej stracić!Jeżeli ona umrze to już nic nie będzie to samo.Zajechaliśmy pod szpital,szybko wysiadłem z auta i wziąłem ostrożnie Angel na ręce.Tak mi się spieszyło,że nawet nie zamknąłem drzwi od samochodu.To nie było teraz ważne...ważne jest to żeby uratować Angel.Jade zaczepiła pierwszego lepszego lekarza,a on powiadomił pielegniarki z noszami.Widziałem jak wiozą dziewczynę prosto do sali operacyjnej.Błagam,żeby było wszystko dobrze.Boże uratuj ją.Modliłem się.Jade nadal płakała postanowiłem ją przytulić,bo sam zaczynałem się rozklejać.
~1.5 godz. później~
Czekaliśmy dosyć długo.Chodziłem w kółko na korytarzu,a Jade siedziała znieruchomiona. Przez głowę przychodziły mi najczarniejsze myśli.Nagle z sali operacyjnej wyszedł lekarz odpowiedzialny za dziewczynę.
[N]Co z Angel?Wszystko jest dobrze?-pytałem z lekka podenerwowany
[L]Operacja poszła pomyślnie...lekarze spisali się na medal.Dziewczyna żyję,ale musi spędzić 2 góra 3 dni w szpitalu-uśmiechnął się
[N]Bardzo panu dziękuję jestem niezmiernie wdzięczny-kamień spadł mi z serca
[L]Podziękowania należą się panu...jakby spóźniłby się pan o 2 minuty...dziewczyna byłaby martwa-powiedział i uścisnął moją dłoń.Popatrzyłem na Jade ,a ta podbiegła do mnie i się przytuliła.Płakała,ale z szczęścia.Po chwili z sali wyjechała Angel.Była cała blada,spała.Jej widok łamał mi serce,ale bardzo sie cieszę,że żyje.Czekałem,aż możemy wejść na sale,w której leży,gdy tylko weszłem znalazłem się jak najbliżej jej i wziąłem jej rękę.Całowałem ją w zewnętrzną stronę.Była podłączona do różnych urządzeń.Po moich polikach poleciały pojedyncze łzy,ale szybko je otarłem,aby Jade tego nie zauważyła.
[J]Zależy jej na tobie-szepnęła patrząc na dziewczynę
[N]To dlaczego mówiła takie rzeczy?-spytałem patrząc się na brunetkę.
[J]Wypiera się tego co czuję ...przeżyła kiedyś traumę i dlatego boi się powiedzieć co czuje do ciebie-szepnęła i popatrzyła na mnie.Nie bardzo to rozumiałem
[N]Jaką traumę?Co ona przeżyła,że boi się zakochać?-spytałem zdezorientowany
[J]Niall...ja nie mogę ci tego powiedzieć..obiecałam jej-szepnęła patrzyłem na nią,ale ona odwróciła wzrok.Spojrzałem na Angel..tak słodko wyglądała,jak śpi mimo,że była cała blada tak wyglądała pięknie.[J]Ona sama ci o tym powie w swoim czasie-powiedziała cicho i ziewnęła-która godzina?-spojrzała zmęczona
[N]6:05-powiedziałem,gdy zobaczyłem godzinę na swoim telefonie-zadzwoń do Harrego...przyjedzie po ciebie i pójdziesz spać...jesteś za bardzo zmęczona-powiedziałem podając jej mój telefon.Dziewczyna sięgnęła po niego.
[J]Dzięki Niall...-uśmiechnęła się ciepło,a ja odwzajemniłem uśmiech.Wyszła z pokoju,a ja zostałem sam z Angel.W pomieszczeniu panowała kompletna cisza...jedyny dźwięk był od urządzenia,który sprawdza bicie serca.Spojrzałem na dziewczynę,oddychała spokojnie.
[N]Przepraszam Cię ale zależy mi na tobie-szepnąłem i pocałowałem ją w czoło.Dziewczyna nawet nie drgnęła.Po chwili przyszła Jade oddając mi komórkę.
[J]To ja już idę,bo Harry czeka-powiedziała i mnie przytuliła.Następnie wyszła,znowu zostałem sam.Też byłem śpiący,ale chciałem być przy Angel.Po pół godzinie oczy same mi się kleiły,ale walczyłem.Wszystko na marne...nadal trzymając dłoń blondynki odleciałem w krainę Morfeusza.
***Oczami Angel***
Strasznie bolała mnie prawa ręka.Mimo,że dostałam leki przeciwbólowe tak to nic nie dało.Otworzyłam powoli oczy i zobaczyłam śpiącego Niall'a,który trzymał moją dłoń.Wpatrywałam się w niego przez chwilę.Tak ślicznie wyglądał jak spał.Dzięki niemu jeszcze żyję i jestem niezmiernie mu wdzięczna.Żałuję moich słów i to bardzo.Chciałabym odwrócić przebieg wydarzeń,ale nie jest to możliwe.Jestem taka głupia!Jade miała racje...skreśliłam go od samego początku teraz dopiero zrozumiałam swój błąd.Muszę poprawić z nim relacje.Nagle chłopak się przebudził,a ja delikatnie się do niego uśmiechnęłam.
[N]Angel!-powiedział a jego usta uformowały się w śliczny uśmiech.
[A]Hej Niall- szepnęłam z powodu bólu,a chłopak lekko się zapokoił
[N]Wszystko dobrze?-spytał patrząc mi się prosto w oczy.Były tak cudownie niebieskie.Nie mogłam oderwać od niego wzroku.
[N]Angel?-nagle zdałam sobie sprawę,że chłopak zauważył to,że wpatruję się na niego przez dłuższy czas ,więc uśmiechnął się delikatnie
[A]Przepraszam...zamyśliłam się...ręka mnie boli,ale wytrzymam-powiedziałam z uśmiechem.Chłopak spojrzał na nasze złączone dłonie...powędrowałam za jego wzrokiem,a on zabrał dłoń lekko sie pesząc.
[A]Niall...-powiedziałam patrząc się na moją dłoń,którą trzymał przed chwilą blondyn.
[N]Tak?-zachęcił mnie do dalszej konwersacji
[A]Prze...przepraszam cię...nie chciałam tego powiedzieć.Jest mi strasznie głupio i w ogóle jestem idiotką...tylko ranię ludzi -nadal miałam wzrok spuszczony,ale czułam że chłopak nadal mi się przygląda
[N]Mi też jest przykro,że tak powiedziałaś...chciałem się z tobą zaprzyjaźnić,ale ty chciałaś już nas przekreślić nie dając nam najmniejszej szansy na poznanie się...nie wiem już co mam teraz myśleć....to nie jest łatwe...lubisz mnie w ogóle?-spytał ,a ja spojrzałam się na niego w moich oczach na nowo pojawiły się łzy,ale nie chciałam pokazać,że jestem słaba.
[A]Niall...oczywiście że cię lubię...nie chcę stracić z tobą kontaktu ..chcę się z tobą przyjaźnić-powiedziałam szczerze,a blondyn opuścił głowę.
[N]Tylko przyjaźnić?-szepnął tak jakby do siebie,ale ja to usłyszałam.Nie mogę uwierzyć,że spytał się o taką rzecz tak wcześnie.Sama już nie wiem co mu odpowiedzieć,żeby nie wbić mu kolejny nóż w plecy.Chłopak czekał cały czas na moją odpowiedź.W sumie chciałabym być jego dziewczyną,ale to za wcześnie...za mało go znam ...prawie że wcale....widziałam nadzieje w jego oczach.Wzięłam głęboki wdech i byłam gotowa na odpowiedź...
_________________________________________________________
Zacznę od przeprosin...bardzo długo zajęła mi ta część,więc dopiero teraz ją wstawiłam :/ Cóż mogę powiedzieć o niej...trochę nudna :< Ale to moje zdanie...wy skomentujcie i sami ogłosicie swoja opinie :)Komentujcie to dla mnie ważne...przez to mam taki popęd do działania ...jeśli będziecie komentować o wiele szybciej będę dodawała kolejne części :))) Sooo Let's Go ! :*
To jest mój TT :) ---> https://twitter.com/NataliaRoszak1
Podajcie swoje TT jeśli chcecie być na bieżąco z kolejnymi częściami :*
JESTEŚ ? CZYTASZ ? SKOMENTUJ ! Twoje zdanie jest dla mnie najważniejsze ! ♥
NeXi

oh.. ok więc to ja :D jestem..
OdpowiedzUsuńprzepraszam że tak późno tutaj wpadam.. miałam to zrobić o wiele wcześniej.. planowałam to i nawet kilka razy byłam tutaj ale zawsze mi coś przeszkodziło i nie mogłam napisać komentarza..
mam teraz dość mało czasu na przyjemności.. (zapewne wiesz o co mi chodzi..) więc co.. to jest super :D naprawdę mówię serio.. bardzo mi się podoba.. a co do komentarzy nie trać zapału do pisania.. miałam ten sam problem i wciąż go mam...
więc powodzenia :D Pozdrawiam i całuję
Mrs.Horan